Niektóre utwory z tomiku poezji

pt. "Rzeźby ze słów":

niepewność

pożądanie tłumione przez serce

by krzywdzący nie był pocałunek

myśli tłuką się w mojej głowie

ciało całe drży

twój głos jak uderzona struna

karmi pragnienia

wzruszenie i pocieszenie

jak wierzyć

w szczęście?

myśli grzeszne jak misterium

uśmiechem oddechem wzrokiem

karmiony

odnajduję wytchnienie

w drodze…

grzeszę myślą

przeniknięty pocałunkiem

grzeszę uczynkiem

dotykając drżącego ciała

słyszę bicie serca

co gwiazdy

strząsa z nieba





narodziny

-córce Emilii-

w bólu przychodzimy na świat,

towarzyszy temu strach

odchodzimy bojąc się i cierpiąc

ogarnięci tęsknotą za tym co piękne

spójrz na mnie

by wzniecić nadziei iskrę

ufność w twoich oczach

nie pozwala niczego żałować

tylko ty, ja i cały świat

jak mam ciebie poprowadzić

kiedy to Ty prowadzisz mnie


z tobą

niepewnością zapachniała

upalna noc

czarne niebo pocięte

błyskawicami

czuję nadchodzącą burzę

mam się bać?

drżące dłonie, niczym grad

wtapiają się we włosy

tonę w twoich oczach

z oddechem płynie szept

przesądzone pojednanie

dwa ciała

ty i ja

zaczęła się gra


spotkanie

wycinek z życia

ujrzeć Lucyfera

wrażenie

spotkania

pozostanie

w ciemni duszy

rozświetlając mrok

bo czy ktoś

jak ja

obezwładnił

kiedykolwiek

twoje serce

i uwięził

w czeluściach

swoich wyznań?


wietrzność czy wieczność

pałętające się myśli

między

momentami

naszego bytu

nie pozwalają

zapomnieć

że czas

istnieje

i goni

a kiedy

przyjdzie

jasność?

Bóg?

szczęście?

a może…

nic nie będzie

pustka

nicość mało ciekawa



miarka szczęścia

nieznany dotąd ja

wychodząc do kiosku

pewnego dnia

doszedłem do wniosku

zanim kto inny wymyślił

jak zmierzyć szczęście

by natłokowi myśli

dać ujście

odpowiedź

jednostką prostą

- miłością


moje powietrze

Moim dzieciom

jesteście powietrzem

oddycham waszym szeptem

kiedy pytacie o coś czego nie wiem

zachwycam się życiem

Stwórca mi dał kogoś

kto wypełnia mój mały

szary niepozorny świat

miłość bezinteresowna

jedyna prawdziwa cudowna

kochacie nie myśląc dlaczego

ja nie chcę więcej niczego

bądźcie zawsze

moim drogowskazem

bo przy was jestem pegazem…